witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Jesteś nowy na forum? Zacznij od wpisu tutaj! Przedstaw się, a my Cię przywitamy i pokierujemy dalej.
magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: magma » środa, 28 marca 2012, 08:56

Witajcie Endo--Siostry...i Bracia... ;)
Nieładnie się zachowałam. Wpakowałam się na Forum dodając wątek i posty zapominając o tym, że najpierw należy się przywitać i przedstawić...Przepraszam i nadrabiam... :)

Dołączam do Was wraz z moją endo-historią. Moja droga dopiero się zaczyna i mam nadzieję, że walka szybko się zakończy choć znam już inne scenariusze, podczytywałam Wasze historie i mam pełną świadomość, że życie płata figle...niestety. Mam endo guzki w powłokach jamy brzusznej, w pobliżu blizny po cc. Niedługo laparotomia. Czekanie na operację jest potworne, wiele z Was coś o tym wie...;) Moja psychika jest zmęczona a ja razem z nią...i do tego te koszmarne sny, strach, wątpliwości...i sama nie wiem co jeszcze. Wszystko to nakłada się na siebie i powoduje, że jestem tykająca bombą...Trzymajcie kciuki, żebym nie wybuchnęła.
do wszystkiego dochodzą jeszcze obawy co dalej...choć może trochę na zapas, ale chyba to normalne, że martwię się czy na tej operacji się skończy...
Plus mojej sytuacji jest taki, że dosyć szybko mnie zdiagnozowano (grunt, to trafić na odpowiednich lekarzy, w moim przypadku to nie mój gin a lekarz robiący USG rozpoznał chorobę... ginekologa już zmieniałam:D )
Miało być powitanie a powstała "moja historia" :) Przepraszam...i dziękuję Wam,że jesteście i chcecie dzielić się swoją siłą, wiedzą, sercem...Dziewczyny jesteście Wielkie!
Pozdrawiam
magda

p.s. Dziękuję przy okazji Ani37, agachod1, gosiak76,vwd za rozwianie "moich wątpliwości". ;)
Ostatnio zmieniony środa, 28 marca 2012, 20:02 przez magma, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: gosiak76 » środa, 28 marca 2012, 11:34

Witaj Magda i przykro mi ze wlasnie w takich sytuacjach do nas dolaczylas - najwazniejsze ze my staramy sie rozwiac Twoje watpliwosci i wskazac kierunek gdy Ty jeszcze mozesz sie w tym wszystkim zagubic. Mam nadzieje ze czas szybko zleci do Twojej operacji a Ty zaczniesz sie czuc lepiej. Jezeli masz bole to moze warto porozmawiac o tym z lekarzem zeby przepisal Ci cos by usmierzyc bol do czasu operacji, zebys mogla w miare normalnie funkcjonowac do tego czasu. Wierze ze jestes tykajaca bomba ale mam nadzieje ze nie wybuchniesz i wszystko juz wkrotce zacznie sie powoli klarowac i ukladac w Twojej sytuacji.
Pozdrawiam i dziekuje ze napisalas nam o sobie - Gosia.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: vwd » środa, 28 marca 2012, 12:17

Czesc! Witaj :) "czy tego chcecie czy nie" ;) - chcemy, chcemy :D choc oczywiscie, zyczymy zdrowia!!!!!!!!!!!!!! i uporania sie z endo

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: magma » środa, 28 marca 2012, 15:19

:) i od razu człowiekowi lepiej...

Gosia, z bólem sobie radzę, gorzej z nerwami...i to właśnie moje nerwy miałam na myśli wspominając, że jestem tykającą bombą...wolałabym operację "z zaskoczenia": dzisiaj skierowanie, jutro cięcie...nie masz wtedy czasu na "gdybanie" i zamartwianie się na zapas (a taka to już moja cholerna natura, skłonna do czarnowidztwa...)

vwd...fajnie, że potwierdziłaś, że mnie chcecie...nie będę się czuła jak "intruz" :D
buziaki...
:)


hurraaa.wyszło słoneczko...!

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: agachod1 » środa, 28 marca 2012, 16:11

Witaj na forum. Nie pytaj czy chcemy, czy nie, bo to retoryczne pytanie. Pewnie, ze chcemy i na pewno jestesmy dla siebie nawzajem wsparciem. Tylko my kobiety chorujace na edno, rozumiemy nasze balaczki i to, co sie dzieje w glowie kazdej z nas. Zawsze pisz do nas, a my posluzymy ci rada i dobrym slowem. Pozdrawiam. Agnieszka.

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: magma » środa, 28 marca 2012, 20:06

Dziękuję Agnieszko.Gorąco pozdrawiam...
Jest mi lżej, dzięki Wam...
:)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: gosiak76 » czwartek, 29 marca 2012, 00:09

No wlasnie nerwy i stres to najgorsze co sie w nas pojawia jak tylko slyszymy operacja - ja czekalam na swoja ponad pol roku wiec Cie doskonale rozumiem. Mam nadzieje ze dzieki forum dowiesz sie ze to nie jest nic strasznego a pomoze Ci w dojsciu do lepszego samopoczucia i zdrowia. Staraj sie czyms zajac do terminu operacji - moze muztka relaksacyjna, spacerek podczas pieknej pogody w wolnym czasie a moze sauna badz jaccuzzi :)
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: magma » czwartek, 29 marca 2012, 09:53

witam w ten paskudny dzień...wieje, leje, zimno, szaro...masakra...rzeczywiście Gosiu chyba muzyka relaksacyjna to jest to czego mi potrzeba...zawsze dobrze na mnie działała...przypomniałaś mi o tej skutecznej metodzie.
co do operacji: jestem po cesarkach więc wiem co mnie czeka,dzięki temu jest mi trochę łatwiej...świadomość, że z poprzednich operacji udało się mnie wybudzić pomaga... ;) ale strach i tak siedzi w człowieku i nie chce odpuścić... kładę się wieczorem i myślę, myślę, sama siebie nakręcam...dziwna ta ludzka natura...Skąd brać pozytywne myślenie i optymizm? Może z tym się trzeba urodzić?
Pozdrawiam i lecę się zrelaksować...(tylko gdzie ta moja zapomniana a ukochana płyta...? )
:D
dziękuję za dobre rady! ;)
m.

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: agachod1 » czwartek, 29 marca 2012, 10:49

W sytuacji, kiedy przytlaczaja nas mysli o operacji, kiedy dopadaja nas obawy co bedzie jesli, dobrze jest tez miec obok siebie osobe, ktora nas rozumie i ktorej zawsze mozemy sie wyzalic. Najgorsza w takich sytuacjach jest samotnosc, poczucie pustki. Mam nadzieje, ze masz kogos takiego w swoim otoczeniu i ze zawsze mozesz na te osobe liczyc zwlaszcza, kiedy dopada cie handra i strach. Pozdrawiam i zycze milego dnia, mimo paskudnej pogody. :D

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: magma » czwartek, 29 marca 2012, 11:00

witaj Agnieszka. Moja paskudna natura nie pozwala mi się wyżalać,wypłakiwać, skarżyć itp...zawsze duszę w sobie wszelkie strachy i bóle...Znajomi i rodzina mają mnie za "silna, dzielną babkę...", w domu funkcjonuję w 100% "normalnie"...Dobrze, że jest Forum, na które można wpaść w przerwach w pracy i wyrzucić z siebie to co siedzi i dusi...:) Tu niczego nie trzeba udawać...
Zmobilizowałaś mnie jednak do szczerej rozmowy z bliskimi...niech nie myślą, że jestem supermenem, niech zaczną przytulać, współczuć i martwić się razem ze mną... Koniec z udawaniem, bo to za dużo kosztuje...
buziaki
:)

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: agachod1 » czwartek, 29 marca 2012, 11:05

I to jest dobre podejscie. Ja zawsze uwazalam, ze duszenie w sobie uczuc nie wplywa pozytywnie na nasze samopoczucie. Nie mozna tak w nieskonczonosc. Nasza psychika tez w koncu zacznie wariowac, a po co do tego doprowadzac? Przeciez nasi bliscy na pewno nas kochaja i na pewno rozumieja nasze rozterki. Czasem warto dac im szanse na przytulenie, pocieszenie, dobre slowo. I na pewno nie trzeba przed nikim niczego udawac, bo to sie mija z celem. Pozdrawiam i ciesze sie, ze moglam ci pomoc.

malinowa
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: środa, 28 marca 2012, 23:30

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: malinowa » czwartek, 29 marca 2012, 11:33

Heh skrywanie słabości jest mi bardzo bliskie ;-) to u mnie rodzinne - moi rodzice przechodzili operacje zawsze w wielkiej tajemnicy i konspiracji. Mama miała jakieś zabiegi jak byłam bardzo mała, właściwie do tej pory nie chce o nich mówić. Wiem tylko, że zaczęło się od porodu. Tata zaś przechodził operację 5 lat temu, to z kolei tylko ja wiedziałam, że jedzie do szpitala, ja go zawiozłam i prosił, żebym nikomu o tym nie mówiła ;) ot, rodzina czubków ;)

Mogę się śmiać, ale też mam ten problem...

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: gosiak76 » czwartek, 29 marca 2012, 11:53

Nikt z nas nie chce martwic swoich najblizszych i w ten sposob chcemy ich chronic - ja nie powiedzialam o zabiegu przeprowadzonym w Anglii zeby usunac zmiany przedrakowe szyjki macicy bo nie chcialam ich martwic gdyz rodzice sa w Polsce a jednak cos sie stalo ze zaczelam rozmawiac gdy pojawila sie opcja drugiego zabiegu pod tym samym katem - powiedzialam o tym zabiegu ze jest cos nie tak a poza tym chcialam wiedziec jakie sa problemy zwiazane ze zdrowiem w rodzinie - od tamtego czasu wiedza ze nie jest u mnie dobrze ale rowniez otrzymalam potrzebne informacje na temat historii chorob w rodzinie w tym chorob rakowych.
Mysle ze potrzebujemy czasu na to aby samemu oswoic sie z jakas diagnoza zeby dopiero zaczac rozmawiac ze swoimi bliskimi - jest ciezko bo rodzina nie zawsze rozumie przez co przechodzisz ale sadze ze warto o tym powiedziec.

Mam nadzieje Slonko ze znalazlas plyte ze swoja ulubiona muzyka - rowniez i na mnie muzyka relaksacyjna wspaniale oddzialywuje i dlatego podsunelam ta mysl. Cieszy mnie fakt ze taki rodzaj muzyki rowniez dobrze wplywa i na Ciebie. Mam nadzieje ze ten brzydki dzien to tylko przejsciowe zmiany pogodowe i wkrotce znow powroca piekne dni.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: magma » czwartek, 29 marca 2012, 15:29

Hmmmm...moja rodzina jest "wtajemniczona" w chorobę i moje operacyjne plany...tylko o moich wewnętrznych przeżyciach związanych z tym co przede mną niewiele a raczej nic nie wiedzą...ale postanowiłam rano, że to zmienię i tak się stanie...Kupiłam winko na wieczór...zrobię odpowiedni nastrój a potem... wyrzucę mężusiowi co mi leży na sercu....Niech wie, że nie jest lekko.Niech wie, że pozory mylą...Nie bardzo to potrafię "wyrzucać z siebie" więc trzymajcie kciuki... :)
Mówią, że na naukę nigdy nie jest za późno...może czas nauczyć się korzystać z pomocy najbliższych ;) i skończyć z hołdowaniem zasadzie "umiesz liczyć, licz na siebie..."
:)

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

Postautor: agachod1 » czwartek, 29 marca 2012, 18:38

Jak najbardziej masz racje i ciesze sie, ze dzieki mojemu postowi zmienilas swoje nastawienie w tej sprawie. Najblizszym naprawde warto dac szanse i opowiedziec im o swoich rozterkach, problemach, dolkach psychicznych, w koncu od tego ich mamy. A poza tym uwazam, ze to jest wspanialy sprawdzian dla nich, bo przez swoja reakcje okaza nam jak bardzo nas kochaja i ile gotowi sa poswiecic zeby nas uszczesliwic. Jestem pewna, ze kiedy juz wyrzucisz z siebie to wszystko, poczujesz sie o wiele lepiej i bedziesz miec swiadomosc, ze nie jestes ze swoimi problemami sama i ze jest przy tobie ktos, kto chce ci pomoc w dzwiganiu tego ciezaru. Wierz mi, tak jest naprawde latwiej zyc. Zycze ci powodzenia przy kolacji i tego abys spotkala sie ze zrozumieniem swoich uczuc. Trzymam kciuki i czekam na wiadomosci jak ci poszlo. Caluje. :)


P.S. Kopniaczek na szczescie...


Wróć do „Dział powitań. Przedstaw się.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 26 gości