Moja historia endo...

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
nadzieja88
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: poniedziałek, 20 lutego 2017, 21:51
Nazwa: Nadzieja

Moja historia endo...

Postautor: nadzieja88 » poniedziałek, 20 lutego 2017, 22:01

Witam,o endo dowiedzialam sie dopiero po roku starania o dzidziusia....kiedy lekarka polecila mi udac sie na badania moje i meza do kliniki nieplodnosci...Tam trafilam szybko odrazu do szpitala na laparoskopie...po ktorej potwierdzono III st endo...usunieto zrosty miesniaki ,torbiel....po 3 miesiacach mialam jedna insyminacje i nic,po czym lekarz dal nam rok czasu na staranie o dzidziusia.Po roku statan nic, i teraz jak bylismy mowi ze tylko in vitro zostalo...co o tym myslicie
,zadnych lekow nic...odrazu in vitro...nie wiem czy nie zmienic kliniki....
Tak bardzo marze o tym dzieciatku,cale serce bym mu dala.. :cry:

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 09:37

Re: Moja historia endo...

Postautor: gosiak76 » piątek, 24 lutego 2017, 20:38

nadzieja88 pisze:Witam,o endo dowiedzialam sie dopiero po roku starania o dzidziusia....kiedy lekarka polecila mi udac sie na badania moje i meza do kliniki nieplodnosci...Tam trafilam szybko odrazu do szpitala na laparoskopie...po ktorej potwierdzono III st endo...usunieto zrosty miesniaki ,torbiel....po 3 miesiacach mialam jedna insyminacje i nic,po czym lekarz dal nam rok czasu na staranie o dzidziusia.Po roku statan nic, i teraz jak bylismy mowi ze tylko in vitro zostalo...co o tym myslicie
,zadnych lekow nic...odrazu in vitro...nie wiem czy nie zmienic kliniki....
Tak bardzo marze o tym dzieciatku,cale serce bym mu dala.. :cry:


Witaj na forum - dziwi mnie fakt ze nie otrzymalas zadnych lekow po laparoskopii na uciszenie endo a pozniej probowac zajsc w ciaze po ich odstawieniu - wiem ze wiele dziewczyn otrzymalo leki po laparoskopii na okolo min. pol roku, a pozniej staraly sie o malenstwo.
Moze warto zmienic klinike - staraj sie dopytac o refundacje in vitro jeszcze bo wiem ze byly wprowadzone jakies refundacje w zaleznosci of wynikow badan. Dziewczyny troche pisaly tutaj na ten temat ale nie pamietam w ktorym watku.

Pozdrawiam serdecznie I zycze sukcesu w staraniu sie o malenstwo.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Magda1985
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: niedziela, 19 marca 2017, 15:24

Re: Moja historia endo...

Postautor: Magda1985 » wtorek, 21 marca 2017, 17:11

No tak. Po laparoskopii i ja dostałam leki na 6-8 m-cy. Ale...mnie lekarz zabronił starać się o bobasa kolejne dwa lata po leczeniu. Z tego wszystkiego zapomniałam się zapytać, czemu akurat tak. W ulotce nic ma ten temat nie jest napisane.

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4065
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: Moja historia endo...

Postautor: vwd » czwartek, 23 marca 2017, 15:48

Zycze Ci powodzenia!
Nie wiem co Ci odp. na Twoje pyt.
Czasem leczenie tak sie przedluza i przedluza.... czas ucieka
a i tak konczy sie in vitro

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 09:37

Re: Moja historia endo...

Postautor: gosiak76 » sobota, 13 maja 2017, 15:25

Skontaktuj sie ze swoim lekarzem aby dowiedziec sie dlaczego on chce zebys wstrzymala sie dwa lata w staraniu sie o bobasa. Jezeli nie bedzie umial Ci tego wytlumaczyc, to udaj sie do jeszcze jednego specjalisty, ktory o wiele lepiej zajmie sie Toba I Twoim leczeniem. Pozdrawiam.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

ania86
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: poniedziałek, 16 października 2017, 16:41

Re: Moja historia endo...

Postautor: ania86 » poniedziałek, 16 października 2017, 17:06

Witaj,
Podobną mamy historię. Ja również od roku starałam się dziecko. Najpierw byłam u lekarza na rutynowe badanie i oczywiscie wspomniałam o dziecku że planujemy a tu nic. Więc po badaniu usg stwierdził torbiele i mięsniki, wiec przepisał mi luteinę. Ten lek wcale mi nie pomógł. Skierował mnie na wynik markera ca125 i wynik wyszedł 20. Lekarz był zbyt obojętny brak chcęci do pomocy. Odpuściłam, aż do momentu krwawienia. Miałam 2tyg krwawienia okropne bóle, bóle miednicy, gdzie przerwa bez krwawienia trwała dwa dni i po dwoch dniach znów szaleństwo. Stwierdziłam zmieniam lekarza. Zgłosiłam sie do dr Jarosława Papieża z Wrocławia. Po pierwszwj wizycie od razu podejrzewał endo, guzy na dwoch jajnikach. Skierował mnie na operację. Wykonano mi laparoskopię i niestety wycięto mi całą prawą stronę (jajnik, jajowody). Na lewej stroniej nadal jest guz ale teraz go lecze hormonamii Visanne. Mam kurację trzy miesięczną. Pragnę dzieciątka bardzo. Mam jedną córkę lat 10 i przyszedł ten moment na drugie a tu taka sytuacja. W szpitalu rowniez mi proponowano in vitro, ale nie poddam się i będę z mężem próbować własnych sił. Po kuracji mamy działac o dziecko. A wracając do szpitala to było wszystko wysłane na wynik histop.i potwierdziła się ta choroba. Jedynie co mnie tez martwi to wynik ca125 mam 53,10. Mam umowioną wizytę u onkologa we Wrocławiu tak dla wlasngo uspokojenia.

Pozdrawiam :)

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4065
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: Moja historia endo...

Postautor: vwd » wtorek, 17 października 2017, 12:04

A jak się obecnie masz? Czy coś Cię boli?


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości