zwirkowa opowieść

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
zwirek
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: środa, 12 lipca 2017, 09:15

zwirkowa opowieść

Postautor: zwirek » środa, 12 lipca 2017, 09:50

\witam,
Mam 32 lata i w czerwcu tego roku zdiagnozowano u mnie endometriozę IV stopnia. Sama zgłosiłam się na Izbę Przyjęć do szpitala ginekologicznego w Łodzi ( szpital Madurowicza) ponieważ dostałam takich boleści, że nie wiedziałam, że może tak boleć. Na Izbie okazało się, że mam torbiel czekoladową 8 cm i przyjęli mnie na oddział. Lekarze próbowali usunąć torbiel laparoskopowo ale się nie udało i musieli ciąć. I własnie podczas tej operacji okazało się, że mam endometriozę w stopniu najwyższym. Dostałam Visanne i zwolnienie lekarskie do 18.07. Chce je jeszcze przedłużyć bo nie czuje się na siłach wracać do pracy!
Na wizycie kontrolnej lekarz powiedział mi, że szanse na zajście w ciąże metodą naturalną są ale bardzo małe. Nie bawić się w inseminację tylko od razu na In Vitro. :shock:

Przez 4 lata staramy się z mężem o dzidziusia i jak do tej pory nie udało się. Poszliśmy nawet do kliniki niepłodności, ale lekarz u którego się leczyliśmy nie wykrył u mnie tej choroby. Wszelkie badania wyszły dobrze lub bardzo dobrze.

Co jest najdziwniejsze w tej historii nigdy nie miałam bardzo bolesnych miesiączek, które wskazywałyby na jakąś chorobę. Wystarczyła jedna tabletka przeciwbólowa i to rozwiązywało problem. Dopiero na dwa miesiące przed operacją przekonałam się co to znaczy chodzić po ścianach z bólu.

Pozdrawiam
zwirek

Anna11
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: czwartek, 3 grudnia 2015, 13:37

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: Anna11 » środa, 12 lipca 2017, 14:13

Witaj na forum. U mnie było inaczej , w ciąże zaszłam szybko , a co do bólu to od zawsze miałam podczas miesiączki. Tylu lekarzy i nikt nie wiedział jaka przyczyna..
Co do ciąży znam przypadek gdzie małżeństwo starało się o dzidziusia bardzo długo, dopiero po rozpoznaniu endo i wycięciu ognisk udało się :) więc bądź dobrej myśli:) trzymam kciuki i pozdrawiam

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: vwd » czwartek, 13 lipca 2017, 10:16

czesc zwirek
dzieki za opowiesc
a jak sie teraz czujesz? czy w szpitalu spotkalas sie z in. chorymi na endo? ile trwal twoj pobyt w szpitalu?
b.serdecznie pozdrawiam w imieniu forum
i zycze zdrowa

zwirek
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: środa, 12 lipca 2017, 09:15

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: zwirek » czwartek, 13 lipca 2017, 12:49

Hej,
pobyt w szpitalu trwał 8 dni (12.06 zostałam przyjęta na oddział, 13.06 operacja, 20.06 wyszłam ze szpitala), teraz czuję się już lepiej choć jeszcze osłabiona. W szpitalu akurat trafiłam na oddział, w którym przypadki były najróżniejsze włącznie z endometriozą.

U mnie wygląda to tak, że mam zrośnięte jajniki z macicą oraz jelita. Pan doktor który mnie operował stwierdził, że jelit nie będą ruszać z uwagi na możliwość pęknięcia, poza tym nie ma gwarancji, że zrosty już nie powrócą.

1.08 idę jeszcze na konsultację do innego lekarza i zobaczę co mi powie.

Pozdrawiam
Zwirek

Agaaa89
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: wtorek, 16 maja 2017, 08:03

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: Agaaa89 » wtorek, 1 sierpnia 2017, 09:42

Witaj zwirek!

I jak tam samopoczucie? Co powiedział drugi lekarz?

Ja też mam endo IV stopnia niestety, po Visanne czułam się paskudnie, też będę chciała starać się o dzidzie. Mi też lekarze mówią, że nie zajdę w ciążę. U mnie sytuacja jest tylko troszkę inna, bo jeszcze nie zaczęłam starań.

Życzę zdrowia i daj znać co tam u Ciebie :)

Pozdrawiam!

zwirek
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: środa, 12 lipca 2017, 09:15

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: zwirek » wtorek, 1 sierpnia 2017, 15:54

Właśnie jestem po konsultacji z drugim lekarzem. Na zajście w ciążę metodą naturalną nie mam praktycznie żadnych szans (jeśli są przypadki w takim stadium zajścia w ciążę to tylko czysty przypadek- słowa lekarza) , pozostaje mi tylko in vitro i to najszybciej jak się da, bo czas w moim przypadku działa na niekorzyść!!

Jestem załamana :cry:

Agaaa89
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: wtorek, 16 maja 2017, 08:03

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: Agaaa89 » środa, 2 sierpnia 2017, 09:31

Zwirek, przykro mi :( mi lekarze mówią podobnie :(

Nie wiem, co można napisać, niestety sama nie mam doświadczenia, jeśli chodzi o to wszystko.

Ja usłyszałam od lekarzy tyle różnych rzeczy, że już się sama w tym wszystkim pogubiłam.

Pozostaje Nam być dobrej myśli, choć wiem że jest ciężko :)

Pozdrawiam cieplutko!

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: vwd » piątek, 11 sierpnia 2017, 10:11

zwirek, zycze Ci sily, duzo siły
bo...
bedzie ci potrzebna!
jak sie czujesz, kochana?

madzia2991
Udzielający się
Posty: 46
Rejestracja: wtorek, 10 listopada 2015, 16:57

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: madzia2991 » środa, 16 sierpnia 2017, 12:21

Zwirek głowa do góry, musi być dobrze! Pamiętaj że Twoje nastawienie i podejście do tego wszystkiego ma bardzo duże znaczenie. Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam

zwirek
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: środa, 12 lipca 2017, 09:15

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: zwirek » wtorek, 23 stycznia 2018, 22:25

hej,
Jestem po pół roku leczeniem Visanne, ale niestety po odstawieniu leku okazało się , że mam kolejną torbiel 4 cm( w 1 miesiącu po odstawieniu). Od razu dostałam Orgametril i wypisaliśmy razem z mężem wniosek na dofinansowanie in vitro z łódzkiego programu. Niestety na inseminację nie mam co liczyć, ponieważ nie pękają mi pęcherzyki tylko właśnie zmieniają się w torbiele jak i również na naturalne poczęcie. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia ale w moim przypadku już jej nie mam.

Pozdrawiam
Zwirek

Karo1990
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: wtorek, 20 marca 2018, 14:10
Nazwa: karo1990

Re: zwirkowa opowieść

Postautor: Karo1990 » wtorek, 20 marca 2018, 14:27

Hej, mam 28 lat od dwóch lat staramy się o dziecko od roku wiem, że choruje na endometrioze II st. Jestem już na skraju sił szczególnie psychicznych, nigdy nie mialam zadnych objawow. Jestem po przeleczeniu diphereline, zastrzyki brałam 4 m-ce cała kuracja trwała ok 6 m-cy po tym czasie przyszła miesiączka tak bolesna że nie mogłam wstać z toalety. W tej chwili jesteśmy po pierwszej inseminacji ale niestety dostałam plamien i mam ochotę wyć. Jestem bez sił. Piszcie i dzielcie się swoimi historiami.

Pozdrawiam
Karo1990


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości