Endo zabrało mi wszystko...

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: gosiak76 » wtorek, 26 lutego 2013, 13:30

Gosiu ale Ty sie biedna nameczysz - co chwile tylko wystepuja bole tak jak u mnie. Moze te wszystkie bole powoduja ze odechciewa Ci sie jesc a co do niektorych zapachow to bywa czasami tak ze i leki moga miec na to wplyw ale w sumie nie wiem. Ja mam tak ze po zdiagnozowaniu mnie z nowotworem jajnika moj apetyt sie zmienil - niektore rzeczy ktore mi smakowaly nie przechodza mi przez gardlo - musze zdjac skorke z kurczaka bo inaczej go nie zjem, bagietki z maslem czosnkowym uwielbialam a teraz moge ich nie jesc i jest mi z tym dobrze a jak je wezme to po prostu ugryze dwa razy i mam dosc.
Kasienka wyglada cudownie - szkoda tylko ze malo czasu spedzilas z siostrzenica i tyle wypadkow sie wydarzylo w Twojej rodzinie.
Historia z synem jest niesamowita i nie dziwie sie ze pani nie mogla uwierzyc ze to Twoj syn bo jest naprawde bardzo wysoki :)
Dbaj o siebie kochana :*
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: magma » piątek, 1 marca 2013, 12:09

Gosiu, ja życzę Ci oswobodzenia się od bólu i powrotu słońca...jego promienie potrafią zdziałać cuda...
aaa i gratuluję 50-tej strony...
[pozdrawiam


a co dzisiaj na obiad? :D

Awatar użytkownika
hercik17
Ekspert
Posty: 1444
Rejestracja: środa, 9 marca 2011, 08:53

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: hercik17 » niedziela, 3 marca 2013, 19:28

Jej ja nie zauważyłam nawet,że to już 50-ta strona :D nie wiadomo czy się cieszyć czy płakać :(
Mam dla Was informację.Za tydzień jest spotkanie z okazji Tygodnia Endometriozy.Zapraszam trojmiasto.
WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE KOBIET CHORYCH NA ENDOMETRIOZE
CZEKAMY NA WAS
9 MARCA OD GODZ 17

RESTAURACJA TRIO
Starowiejska 29-35

znak rozpoznawczy żółta róża na stoliku
ZAPRASZAMY
Ostatnio zmieniony wtorek, 5 marca 2013, 13:20 przez hercik17, łącznie zmieniany 3 razy.
"Codziennie upadam...codziennie się waham...codziennie podpieram...Ale dźwigam cały mój świat i dźwigać będę..."

Awatar użytkownika
Araja79
Ekspert
Posty: 858
Rejestracja: wtorek, 26 czerwca 2012, 13:18

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: Araja79 » poniedziałek, 4 marca 2013, 09:02

Śliczną masz tą siostrzenicę :) Ja też skupiam się na swojej siostrzenicy :)
A jak się czujesz?

Awatar użytkownika
hercik17
Ekspert
Posty: 1444
Rejestracja: środa, 9 marca 2011, 08:53

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: hercik17 » środa, 6 marca 2013, 09:49

Kolejny trzeci dzień na przeciwbólowych.:( Na szczęście dwa dni miałam wolne,ale dziś niestety muszę iść do pracy.Od rana mam dreszcze,ból całego brzucha włącznie z jelitami i stan podgorączkowy :( W sobotę mamy w Gdyni spotkanie endo i mam nadzieję,że jakoś się dowlekę.Dziś umawiam się do lekarza,bo kończy mi się visanne,więc pewnie po niedzieli będę wiedział co się tam dzieje.Po mimo tej pięknej pogody za oknem jakoś nic mnie nie cieszy,ale to pewnie przez ból.
"Codziennie upadam...codziennie się waham...codziennie podpieram...Ale dźwigam cały mój świat i dźwigać będę..."

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: gosiak76 » środa, 6 marca 2013, 12:17

Gosienko mam nadzieje ze lekarz cos zaradzi na ten bol - nie dziwie sie ze nic Cie nie cieszy skoro caly czas zyjesz w bolu ostatnio. Dobrze ze moglas wypoczac przez 2 ostatnie dni w domku - szkoda tylko ze dzis tak zle to wyglada ale mam nadzieje ze jakos wytrzymasz w pracy.
Zycze jak najmniej bolu i wytrwalosci do wizyty lekarskiej. Tule cieplutko i uwazaj na siebie kochana :*
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
Araja79
Ekspert
Posty: 858
Rejestracja: wtorek, 26 czerwca 2012, 13:18

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: Araja79 » środa, 6 marca 2013, 14:44

Oj to niedobrze :( Ja niestety od 5 tygodni nie miałam ani jednego dnia bez bólu i zaczynam się chyba do niego przyzwyczajać...
Pozdrawiam cieplutko

Awatar użytkownika
hercik17
Ekspert
Posty: 1444
Rejestracja: środa, 9 marca 2011, 08:53

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: hercik17 » poniedziałek, 18 marca 2013, 08:48

No jestem po wizycie i nie mam dobrych wiadomości. Visanne przestało zupełnie na mnie działać.Torbiel rośnie a do tego powstała kolejna zmiana,którą nie do końca lekarz mógł określić czym jest.Bóle nie ustają :( Nawet przy dłuższym siedzeniu czuję jajnik lub to coś co tam jest.Parę ruchów,trochę schylania się i ból się zwiększa.Lekarz zaczął mnie wypytywać gdzie pracuję,ile czasu i czy to moja jedyna praca.W końcu powiedział,że dla mnie najlepiej w tej chwili byłoby,żebym nie pracowała,chociaż wie,że nie jest to czasem możliwe.Hmmm dla mnie to jest zupełnie nie możliwe!Po za tym zakaz dźwigania i dobrze by było,żeby ktoś pomógł mi w pracach domowych.Łatwo komuś powiedzieć...mąż i tak przejął część moich obowiązków i mam mu jeszcze dołożyć? Tak na prawdę lekarz rozłożył ręce i nie wiedział co ze mną zrobić.Przepisał mi na razie lek Qlaira,ale sceptycznie do niego podchodzę,bo skoro to zwykły lek antykoncepcyjny,to nie wiem czy pomoże skoro visanne nie dało rady. :(
Po wizycie totalnie się załamałam i rozkleiłam.Czuję się jakby nie było już dla mnie ratunku.Ciągle w głowie mam pytanie:co dalej ze mną będzie? Nie potrafię ciągle być zależna od kogoś.Nawet po wizycie z mężem nie rozmawiałam o tym wszystkim.Pierwszy raz go okłamałam,że jest ok.I bardzo źle się z tym czułam.Nie chciałam,żeby znów słyszał,że jest źle.On też jest tym zmęczony i chyba go chciałam uchronić przed tym.W dodatku były jego urodziny.Ale dzięki rozmowie z przyjaciółką zrozumiałam,że to nie ma sensu i porozmawiałam szczerze z mężem.Od razu poczułam się lepiej.Chyba przez chwilę zapomniałam o tym,że to on jest moim największym wsparciem.
Prawdopodobnie w kwietniu pójdę na zabieg,ale też prawdopodobnie stracę ostatni jajnik.Nie wiem zupełnie co mam robić.Myślałam o wizycie u innego lekarza,ale z drugiej strony nie wiem czy jest sens.Nie ma przecież innych leków niż te,którymi byłam leczona do tej pory.
No a jeśli chodzi o urodziny męża,to najbardziej jestem zadowolona z tortu,który zrobiłam.A wyglądał tak:
88.JPG
88.JPG (118.44 KiB) Przejrzano 4766 razy
"Codziennie upadam...codziennie się waham...codziennie podpieram...Ale dźwigam cały mój świat i dźwigać będę..."

Awatar użytkownika
Araja79
Ekspert
Posty: 858
Rejestracja: wtorek, 26 czerwca 2012, 13:18

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: Araja79 » poniedziałek, 18 marca 2013, 10:19

Oj współczuję Ci serdecznie :( Nie jest fajnie usłyszeć takie wieści. Od jakiegoś czasu się zastanawiałam na tym żeby Cię zapytać, ale tak jakoś niezręcznie i głupio mi było. Teraz się odważę, bo wiem, że staracie się o adopcje, a czy lekarz wykorzystał już wszystkie możliwe sposoby pomocy w zajściu w ciążę? Czy miałaś robione nakłuwanie tego jajnika? czy kierował was na inseminację lub in vitro?
Pozdrawiam cieplutko.
Torcik przepiękny, aż chciałoby się wgryźć w ekran...

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: vwd » poniedziałek, 18 marca 2013, 11:05

co za tort! przyciaga uwage :D brawo za pomysl :D
tez mi Cie zal - tule Cie i glaszcze - oj, bidulko Ty moja
hercik17 pisze:WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE KOBIET CHORYCH NA ENDOMETRIOZE
bylas? masz z kims kontakt kto byl?

Awatar użytkownika
hercik17
Ekspert
Posty: 1444
Rejestracja: środa, 9 marca 2011, 08:53

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: hercik17 » poniedziałek, 18 marca 2013, 12:56

Araju z adopcji zrezygnowaliśmy gdyż w czerwcu wyjeżdżamy na stałe do Irlandii.Starania o dziecko chyba już sama odpuściłam.Dwa lata życia w takim bólu sprawiły,iż zaczęłam się zastanawiać nad tym jak bym sobie poradziła z dzieckiem.Odpuściłam...co am być to będzie.
vwd oczywiście,że byłam na spotkaniu i było bardzo interesująco.Poznałam kilka kobiet ,ale szczerze przyznam żadna z nich nie miała aż takiego problemu z endo jak ja :( az zaczęłam myśleć iż jestem jakimś odosobnionym przypadkiem :lol: :lol: :lol:
"Codziennie upadam...codziennie się waham...codziennie podpieram...Ale dźwigam cały mój świat i dźwigać będę..."

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: vwd » poniedziałek, 18 marca 2013, 13:03

a jak wygladalo samo spotkanie? o czym rozmawialyscie, wiem, ze o endo, ale konkretniej...
wyjezdzasz z PL? :shock:

Awatar użytkownika
Araja79
Ekspert
Posty: 858
Rejestracja: wtorek, 26 czerwca 2012, 13:18

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: Araja79 » poniedziałek, 18 marca 2013, 13:12

O joj, to widzę, że sporo się pozmieniało, a nic nie mówisz...:(

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: gosiak76 » poniedziałek, 18 marca 2013, 13:31

Gosienko mam nadzieje ze Qlaira jakos zadziala i przynajmniej torbiele sie zmniejszy - chcialabym Cie utulic i powiedziec ze bedzie dobrze ale .... no wlasnie jest ale bo nie wiadomo jak to sie zakonczy. Kochana przynajmniej staraj sie ograniczyc dzwiganie w pracy - ja musze to zrobic ale na szczescie dostalam list od specjalisty of fizykoterapii na ten temat. Prosze tylko o jedno abys sie nie poddawala i ciagle walczyla - mam nadzieje ze stanie sie cud a bole odejda sobie abys poczula sie lepiej. Dbaj o siebie kochana bo mamy tylko jedno zdrowie. Tule cieplutko i sle pozytywne mysli do dalszej walki :*

Torcik wyglada przepysznie :) Chcialoby sie go chociaz troszke nadgryzc :)
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

magma
Ekspert
Posty: 865
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 15:00

Re: Endo zabrało mi wszystko...

Postautor: magma » wtorek, 19 marca 2013, 09:39

Gosia, trzymaj się dzielnie...myslami jestem z Tobą...!

Tort rewelacja...aż ma się ochote skubnąc koncem palca odrobinke masy...;)
Pozdrawiam serdecznie!


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości