Jak wspieraja Was mezczyzni?

Co wiedzą na temat endo faceci? Jak pomagają? Czy wspierają swoje partnerki?
Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 09:37

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: gosiak76 » poniedziałek, 2 maja 2011, 13:20

troska i wzajemne zaufanie w zwiazku
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
catrina27
Ekspert
Posty: 522
Rejestracja: sobota, 8 stycznia 2011, 11:53
Nazwa: Żyje się tylko raz!

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: catrina27 » poniedziałek, 2 maja 2011, 19:00

Dla mnie nie jest ważne co? jak i kiedy? ważne żeby mój mąż był przy mnie bo wtedy czuję się bezpieczna i spełniona.
" po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój"

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 09:05

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: domowniczka » środa, 4 maja 2011, 09:51

czyli...
domowniczka pisze: 1.wysluchac, 2.zainteresowac sie, 3.ustawic tak priorytety, by to co naprawde wazne bylo na pierwszym miejscu, 4.pomoc w pracach domowych i wszelkich obowiazkach, 5.pomoc w poszukaniu dobrego lekarza, 6.pocieszyc, 7.towarzyszyc podczas badan i wizyt konsultacyjnych, 8.namawiac do leczenia, 9.tlumaczyc, ze nie jest zle, a na pewno bedzie lepiej, 10.odwiedzac w szpitalu ....
vwd pisze:MILOSC
11.kochac
gosiak76 pisze:troska i wzajemne zaufanie
12.musimy troszczyc sie i ufac sobie
catrina27 pisze:żeby mój mąż był przy mnie
13. po prostu byc z soba

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 09:37

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: gosiak76 » środa, 4 maja 2011, 17:25

nalezy rozmawiac ze soba na wszystkie tematy a najbardziej poruszac tematy ktore sa trudne do podjecia w tak waznym momencie kiedy sie jest chorym.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
hercik17
Ekspert
Posty: 1444
Rejestracja: środa, 9 marca 2011, 08:53
Nazwa: Gosia

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: hercik17 » piątek, 27 maja 2011, 10:07

Gdyby nie wsparcie mojego męża,na pewno bym się już poddała.Jak dobrze że mój Artur jest zawsze ze mną i pomaga mi to przetrwać.Jednak to jest prawda-prawdziwa miłość jest na dobre i na złe.Szkoda tylko,że choroba zabiera nam tyle wspaniałych chwil :(
"Codziennie upadam...codziennie się waham...codziennie podpieram...Ale dźwigam cały mój świat i dźwigać będę..."

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 09:05

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: domowniczka » poniedziałek, 30 maja 2011, 11:05

ano szkoda...

Awatar użytkownika
karolina794
Ekspert
Posty: 381
Rejestracja: czwartek, 14 października 2010, 19:50

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: karolina794 » poniedziałek, 30 maja 2011, 16:07

A mój Piotrek tak troszkę żartem mówi zawsze gdy jego koledzy narzekają na sowje żony,że on się już niczego ze mną nie boi.Nawet wie jak będzie wyglądało nasze życie,gdy naprawdę dopadnie mnie menopauza.On jest juz przygotowany.
Gdzie są dzieci tam blisko do gwiazd *************

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: vwd » wtorek, 31 maja 2011, 13:38

ja tez musze pochwalic mego meza :) ostatnio naprawde jest dobrze :)

Awatar użytkownika
kapoosta
Stały bywalec
Posty: 96
Rejestracja: poniedziałek, 10 stycznia 2011, 23:01

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: kapoosta » środa, 1 czerwca 2011, 20:28

........................................................................................................................................................... zawiesiłam się przepraszam :) ale się naczytałam! jak widzę ten piękny świat nosi mnóstwo pięknych wewnętrznie facetów, tylko trzeba ich spotkać:) ja jestem z moim od ,prawie 18 lat, 12 lat jest moim mężem, nie pytam co by było gdyby, żyję dniem dzisiejszym ale wiem ze mogę na niego liczyć :)
Nie dam mu tego poczytac bo zacznie zadzierać nosa hahaha :)

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 09:05

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: domowniczka » czwartek, 2 czerwca 2011, 09:19

kapoosta pisze:........ zawiesiłam się przepraszam
o, jak sie ladnie zwiesilas :D
kapoosta pisze:Nie dam mu tego poczytac bo zacznie zadzierać nosa
moj nigdy tu nie zaglada 8) Musialabym mu otworzyc kompa na konkretnym poscie i jeszcze palcem pokazac co ma przeczytac :lol:

Awatar użytkownika
kapoosta
Stały bywalec
Posty: 96
Rejestracja: poniedziałek, 10 stycznia 2011, 23:01

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: kapoosta » czwartek, 2 czerwca 2011, 18:19

Mój tez nie ale się nie przejmuję :)

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: vwd » piątek, 3 czerwca 2011, 09:52

ja sie kiedys tym przejmowalam, ale zrozumialam, ze niepotrzebnie.... ;)

Awatar użytkownika
karolina794
Ekspert
Posty: 381
Rejestracja: czwartek, 14 października 2010, 19:50

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: karolina794 » piątek, 3 czerwca 2011, 18:04

Amój mąż zagląda jak jest w Polsce w domu.Mam ustawione hasło automatycznie,więc tylko sobie klika i juz...podczytuje.Czasem o cos zapyta żeby mu wyjaśnić.
Gdzie są dzieci tam blisko do gwiazd *************

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: vwd » poniedziałek, 6 czerwca 2011, 10:12

karolinko, wyjasniasz mu nasz punkt widzenia?... ;) Czy tez, ze nie jestesmy az takimi wariatkami na jakie wygladamy... ;)

Awatar użytkownika
karolina794
Ekspert
Posty: 381
Rejestracja: czwartek, 14 października 2010, 19:50

Re: Jak wspieraja Was mezczyzni?

Postautor: karolina794 » poniedziałek, 6 czerwca 2011, 17:06

Nie trzeba wiele wyjaśniać,znamy się z z Piotrkiem wiele lat i znamy się jak łyse konie.Do tego,że choruję zaczął się przyzwyczajać kiedy okazało się,że nasz wyczekany,upragniony synek ma wielotorbielowatość nerek.Walczył wtedy ze swoimi obawami o zdrowie i życie dziecka i moją depresją.Najbardziej cenię w nim optymizm i to,że najgorszej sprawie znajdzie zawsze choć ziarenko nadziei.Punkt widzenia mojego M polega na tym,iż uważa on że najlepszą bronia jest poznać wroga( w tym wypadku endo),polubić,nauczyć się z nia żyć i nie dać się zaskoczyć.Składa się na to wiele czynników,ale nie chciałabym być zbyt wylewna i narażać na szwank wszakże jego męskiej dumy,bo w końcu facet to musi byc twradziel itp.
Gdzie są dzieci tam blisko do gwiazd *************


Wróć do „Męski punkt widzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość